Tesla Cybercab wozi pasażerów. 45 aut bez kierownicy zarejestrowano w Austin - co z Europą?
Tesla zrobiła kolejny krok w stronę transportu bez kierowcy. Cybercab - dwumiejscowy samochód bez kierownicy i pedałów - rozpoczął przewozy pasażerów w Austin w Teksasie. Na razie usługa działa tylko na ograniczonym obszarze miasta, ale po raz pierwszy futurystyczny pojazd pokazany w 2024 roku stał się częścią rzeczywistej sieci Robotaxi Tesli. Pytanie brzmi: jak szybko projekt zostanie rozwinięty i kiedy podobne samochody mogłyby pojawić się na drogach Europy?
Cybercab już wozi pasażerów w Austin
3 września Tesla oficjalnie uruchomiła przejazdy Cybercabem w wybranych częściach Austin. Samochód został zaprojektowany od początku jako pojazd autonomiczny - nie ma kierownicy ani pedałów, a w środku znajdują się tylko dwa miejsca dla pasażerów.
Według danych stanowych przytoczonych przez Reutersa Tesla miała 3 września 420 zarejestrowanych pojazdów autonomicznych w Teksasie. Wśród nich było 45 Cybercabów. Większość floty nadal stanowią jednak inne samochody Tesli, przede wszystkim Modele Y wykorzystywane w rozwijanej od 2025 roku usłudze Robotaxi.
Tesla potwierdza na swojej stronie, że przejazdy Cybercabem są obecnie dostępne jedynie na ograniczonym obszarze Austin. Samochodu nie można też na razie swobodnie wybrać w aplikacji - przydzielany pojazd zależy od dostępności i liczby pasażerów.
Mimo to granica została przekroczona: pasażer może dziś wsiąść do Tesli, w której nie ma ani kierowcy, ani nawet możliwości przejęcia klasycznego sterowania.
Wnętrze samochodu jest zdecydowanie prostsze niż w zwykłej Tesli.
Cybercab ma dwa miejsca. Nie znajdziemy w nim:
kierownicy,
pedału przyspieszenia,
pedału hamulca,
klasycznego stanowiska kierowcy.
Tesla opisuje Cybercaba jako pojazd w pełni autonomiczny, wykorzystujący system kamer i czujników do samodzielnego poruszania się po ulicach, skrzyżowaniach, parkingach i drogach szybkiego ruchu.
Cała obsługa samochodu została podporządkowana pasażerowi.
Przejazd zamawia się z aplikacji Robotaxi. Po przyjeździe auta drzwi mogą otworzyć się automatycznie, a po zajęciu miejsca i zapięciu pasów podróż uruchamia się na ekranie lub w aplikacji.
Zaskakująco duży bagażnik
Chociaż Cybercab jest samochodem tylko dwuosobowym, Tesla zostawiła sporo miejsca na bagaż.
Tylny bagażnik ma 572 litry pojemności i według producenta może pomieścić między innymi dwie duże walizki oraz dwie walizki podręczne. Nie ma natomiast przedniego bagażnika.
To pokazuje, że samochód został zaprojektowany przede wszystkim z myślą o przewozie jednej lub dwóch osób - na lotnisko, do pracy, hotelu czy centrum miasta.
Cybercab jest częścią większej sieci Robotaxi
Tesla nie rozpoczyna od zera. Jej usługa Robotaxi działa już z wykorzystaniem autonomicznych Modeli Y m.in. w Austin, Dallas i Houston w Teksasie oraz w Miami i Tampie na Florydzie. Cybercab ma stopniowo przejmować rolę pojazdu stworzonego specjalnie do takich przejazdów.
Na razie pasażer nie może przy zamawianiu kursu zaznaczyć: "chcę Cybercaba". System przydziela samochód na podstawie dostępności i liczby pasażerów.
To ważne, bo pokazuje realną skalę projektu. Cybercab właśnie wszedł do eksploatacji, ale jeszcze nie zastąpił zwykłych Tesli używanych w Robotaxi.
Samochód bez kierownicy i pedałów. Cybercab różni się od zwykłej Tesli bardziej, niż może sugerować jego wygląd.
To samochód, którego konstrukcja NIE zakłada możliwości przejęcia prowadzenia przez pasażera. Nie znajdziemy w nim klasycznej kierownicy ani pedałów. Za prowadzenie odpowiada system autonomiczny Tesli.
Producent przygotował nawet osobny przewodnik dla pasażerów. W kabinie znajduje się centralny ekran pozwalający m.in. rozpocząć przejazd, sterować temperaturą i fotelami, otwierać drzwi oraz korzystać z multimediów. Jest również specjalny przycisk awaryjnego zatrzymania. Jego naciśnięcie powoduje wysłanie żądania zjazdu i zatrzymania pojazdu oraz połączenie z pomocą Robotaxi.
Cybercab ma też kamerę monitorującą wnętrze i system komunikacji pozwalający skontaktować się ze zdalnym centrum wsparcia.
To zupełnie inny sposób myślenia o samochodzie. Kierowca przestaje być potrzebny, a auto staje się bardziej środkiem transportu zamawianym na żądanie niż tradycyjnym pojazdem, który trzeba prowadzić. tesla-cybercab-zdjecia.webp374.82 KB
Cybercab może być czymś więcej niż własną taksówką Tesli
Jeszcze ciekawsze są plany dotyczące przyszłości całej sieci. Tesla uruchomiła formularz dla firm zainteresowanych budową ekosystemu Robotaxi. Wśród dostępnych opcji znajduje się wprost zakup floty Cybercabów, a także tworzenie centrów mobilności i infrastruktury potrzebnej do ich obsługi.
Na stronie pomocy Tesla potwierdza również, że osoby zainteresowane zakupem pojedynczego Cybercaba lub całej floty do zastosowań komercyjnych mogą pozostawić swoje dane i czekać na kontakt przedstawiciela firmy.
To może wskazywać, że docelowy model biznesowy będzie znacznie szerszy niż zwykła usługa taksówkowa należąca do Tesli.
W przyszłości przedsiębiorca mógłby kupić Cybercaby i udostępnić je w sieci Robotaxi, podobnie jak dziś właściciele samochodów współpracują z platformami przewozowymi - z tą różnicą, że w samochodzie nie byłoby kierowcy.
Elon Musk od lat zapowiada również możliwość dołączania prywatnych Tesli do autonomicznej sieci przewozowej.
Czy można kupić własnego Cybercaba?
Tesla zrobiła tutaj ciekawy krok. Na swojej stronie producent pozwala zgłosić zainteresowanie zakupem pojedynczego Cybercaba lub całej floty do zastosowań komercyjnych. Nie ma jednak publicznego cennika ani standardowego konfiguratora takiego jak dla Modelu 3 czy Modelu Y.
Oznacza to, że Cybercab nie jest dziś zwykłym samochodem, który można po prostu zamówić do prywatnego garażu. Tesla nadal buduje wokół niego przede wszystkim model biznesowy Robotaxi.
Tu nadal brakuje jednej z najważniejszych informacji. Tesla nie przedstawiła podczas wrześniowego uruchomienia ostatecznego cennika Cybercaba.
Elon Musk wcześniej deklarował, że pojazd ma docelowo kosztować mniej niż 30 tys. dolarów, ale nie jest to obecnie oficjalna cena sprzedaży. Nie znamy też dokładnej daty, od której klient będzie mógł po prostu wejść na stronę Tesli i zamówić samochód.
Według Reutersa produkcja Cybercaba rozpoczęła się w kwietniu 2026 roku, ale Musk już wtedy zastrzegał, że początkowe tempo produkcji będzie bardzo niskie.
Dlatego Cybercab pozostaje dziś przede wszystkim pojazdem rozwijanym pod kątem sieci autonomicznych przewozów, a nie kolejnym modelem dostępnym w normalnym konfiguratorze Tesli.
Największym problemem mogą być przepisy.
Brak kierownicy i pedałów jest jednocześnie największą innowacją Cybercaba i jego największym problemem regulacyjnym.
Amerykańskie normy bezpieczeństwa były tworzone z myślą o samochodach posiadających tradycyjne elementy sterowania. Przepisy federalne ograniczają możliwość wprowadzania na rynek większej liczby pojazdów, które ich nie posiadają.
Po rozpoczęciu przejazdów w Austin amerykańska agencja NHTSA potwierdziła, że pozostaje w kontakcie z Teslą i analizuje sytuację związaną z wdrożeniem Cybercaba.
To może być dzisiaj większą przeszkodą w szybkim rozwoju projektu niż sama możliwość produkowania samochodów. Tesla musi udowodnić nie tylko, że samochód potrafi poruszać się bez kierowcy, ale również że może robić to w sposób zgodny z przepisami obowiązującymi na poszczególnych rynkach. tesla-cybercab-europa.webp297.25 KB
Tesla Cybercab - co z Europą?
W Europie sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Jednocześnie właśnie teraz pojawił się istotny sygnał, że technologia autonomicznego prowadzenia Tesli zaczyna być coraz poważniej analizowana przez europejskich regulatorów.
3 września Francja rozpoczęła testy samochodów wyposażonych w system Tesla FSD. Wcześniej holenderski urząd RDW warunkowo zaakceptował rozwiązanie, a podobne działania podjęły Belgia, Dania, Estonia i Litwa.
Francuzi chcą zakończyć własne testy w połowie lub drugiej połowie września. Kolejne decyzje na poziomie europejskim mogą pojawić się w następnych miesiącach.
Trzeba jednak zaznaczyć bardzo ważną różnicę. Testowany obecnie w Europie FSD nie jest tym samym systemem użytkowym, jaki reprezentuje Cybercab. Europejskie testy dotyczą systemu wspomagania kierowcy. Samochód może przyspieszać, hamować i skręcać, ale człowiek nadal pozostaje odpowiedzialny za prowadzenie i musi być gotowy do interwencji.
Cybercab idzie znacznie dalej - nie daje pasażerowi możliwości przejęcia kontroli, bo po prostu nie posiada kierownicy i pedałów.
Dlatego nawet ewentualna europejska zgoda na FSD nie oznacza automatycznego dopuszczenia Cybercaba do ruchu.
Czy Cybercab może pojawić się w Polsce?
Na dziś nie ma potwierdzonego terminu wprowadzenia Cybercaba do Polski ani nawet rozpoczęcia jego komercyjnej eksploatacji w Unii Europejskiej.
Pierwszym krokiem będzie prawdopodobnie szersze dopuszczenie technologii FSD na europejskich drogach. Dopiero później można spodziewać się poważnej dyskusji o pojazdach całkowicie pozbawionych tradycyjnych elementów sterowania.
Warto jednak obserwować rozwój sytuacji. Tesla nie ogranicza prezentacji Cybercaba do USA. Od 4 do 30 września samochód jest po raz pierwszy publicznie prezentowany w Japonii w ramach Cybercab Japan Tour. Producent opisuje go tam wprost jako dwumiejscowy pojazd zaprojektowany od podstaw do autonomicznych przewozów, bez kierownicy i pedałów.
To pokazuje, że firma zaczyna przygotowywać grunt pod Cybercaba również poza Stanami Zjednoczonymi.
tesla-cybercab-wnetrze.webp94.12 KB
Czy to początek końca samochodu, który trzeba prowadzić?
Na razie zdecydowanie za wcześnie na taki wniosek. 45 zarejestrowanych Cybercabów w Teksasie to niewiele w porównaniu z milionami tradycyjnych samochodów poruszających się po drogach. Sama Tesla nadal prowadzi ograniczoną usługę, a przed projektem stoją poważne bariery technologiczne i regulacyjne.
Ale wydarzenia z Austin są istotne z innego powodu. Po raz pierwszy samochód Tesli zaprojektowany bez kierownicy i pedałów przestał być wyłącznie prototypem prezentowanym podczas wydarzeń. Zaczął wozić rzeczywistych pasażerów.
Jeśli technologia okaże się wystarczająco bezpieczna, a regulatorzy dopuścą jej masowe wykorzystanie, Cybercab może zmienić sposób, w jaki myślimy o samochodzie.
Nie każdy będzie musiał mieć własne auto. Nie każdy samochód będzie musiał mieć kierowcę. A w przypadku pojazdu przeznaczonego wyłącznie do autonomicznych przewozów kierownica może pewnego dnia stać się równie zbędna jak korba do uruchamiania silnika. Na razie ta przyszłość zaczęła się na ograniczonym obszarze Austin.
Najlepsze teksty o elektromobilności prosto na Twoją skrzynkę. Zero spamu.
Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na otrzymywanie regularnego newslettera informacyjnego oraz informacji o produktach i usługach oferowanych przez firmę Isstudio Aneta Tokarek. Administratorem Twoich danych będzie wspomniana firma, mająca siedzibę w Łodzi. Twoje dane będą przetwarzane jedynie do celów związanych z wysyłką newslettera. Polityka prywatności . Możesz się wypisać w dowolnym momencie.