6 min. czytania Aneta Tokarek

Chińskie elektryki coraz popularniejsze w Europie. Czy wkrótce zaleją polski rynek samochodów używanych?

Jeszcze rok temu brzmiało to jak prowokacja, dziś to statystyka: BYD, SAIC (właściciel MG) i Chery sprzedają w Europie więcej samochodów niż Tesla. Według danych ACEA za pierwsze pięć miesięcy 2026 roku pięć największych chińskich grup motoryzacyjnych zarejestrowało łącznie ponad 619 tysięcy aut w UE, EFTA i Wielkiej Brytanii – około 10,6 procent całego rynku. W tym samym czasie samochody w pełni elektryczne osiągnęły rekordowy udział 20 procent nowych rejestracji w Unii. Te dwie fale – elektryfikacja i chińska ekspansja – nakładają się na siebie i za dwa–trzy lata dotrą z pełną siłą tam, gdzie kupuje większość polskich kierowców: na rynek wtórny.

Chińskie marki w Europie 2026 – liczby, które zmieniają układ sił
Skala zjawiska robi wrażenie nawet na tle dynamicznego rynku EV. SAIC, sprzedający w Europie niemal wyłącznie pod marką MG, zarejestrował od stycznia do maja 141,5 tys. aut. BYD – 135,3 tys., a Chery (wraz z markami Omoda, Jaecoo i Jetour) – 122,8 tys. Tesla, oferująca wyłącznie droższe auta elektryczne, zamknęła ten okres wynikiem 118 tys. sztuk. W samym maju BYD zarejestrował 32,4 tys. aut (wzrost o 136,6 proc. rok do roku) wobec 28,6 tys. Tesli.

Najszybciej rosną najmłodsi gracze. Chery zwiększyło sprzedaż o 316 procent i wyprzedziło Teslę zaledwie półtora roku po wejściu na większość europejskich rynków. Leapmotor, sprzedawany przez spółkę joint venture ze Stellantisem, urósł o ponad 550 procent. Do tego dochodzi Geely – największa chińska grupa w Europie (176,7 tys. aut) – której wolumen budują jednak głównie marki o europejskim rodowodzie: Volvo i Polestar. Warto też pamiętać, że oficjalne statystyki zaniżają chiński udział: mniejsze marki, jak XPeng czy Nio, w ogóle nie są w nich wyodrębnione.

Jedno zastrzeżenie jest przy tym uczciwe wobec czytelnika: chińska ofensywa to już nie tylko elektryki. Duża część wolumenu Chery czy MG to hybrydy i auta benzynowe, a Bruksela – po nałożeniu ceł na chińskie BEV-y w 2024 roku – rozważa rozszerzenie ich na hybrydy plug-in. Trend jest jednak jednoznaczny: silniki spalinowe spadły łącznie do 30 procent unijnego rynku, a elektryki rosną w tempie ponad 40 procent rok do roku.

Co ekspansja chińskich marek oznacza dla cen samochodów w Polsce?
Mechanizmów jest kilka i wszystkie działają na korzyść kupujących.

Po pierwsze, presja cenowa na nowe auta przenosi się na używane. Gdy BYD Dolphin Surf startuje w Europie z ceną na poziomie nieco ponad 20 tysięcy euro, a MG4 czy Leapmotor T03 wyznaczają nowe minimum cenowe segmentu, „zachodni" producenci muszą odpowiadać rabatami – co widzimy już w Polsce w cennikach Tesli, BMW czy Kii. Każda taka obniżka ściąga w dół sufit cenowy dla aut używanych: dwu-, trzyletni elektryk nie może kosztować niewiele mniej niż nowy odpowiednik z salonu.

Po drugie, nadciąga fala poleasingowa. Setki tysięcy chińskich aut rejestrowanych dziś w Niemczech, Francji czy Włoszech – w dużej mierze na firmy i w wynajmie długoterminowym – wrócą na rynek za 2–4 lata jako auta używane. Część z nich niemal na pewno trafi do Polski tym samym kanałem importowym, którym płyną dziś używane Tesle, Volkswageny ID czy Hyundaie. Większa podaż to niższe ceny – także dla marek, które z Chinami nie mają nic wspólnego.

Po trzecie, znika premia za „egzotykę". Jeszcze niedawno używany chiński elektryk był na polskim rynku ciekawostką o niepewnej wartości. Dziś MG ma w Polsce rozwiniętą sieć dealerską, BYD dynamicznie buduje salony, a Omoda i Jaecoo weszły szerokim frontem. Serwis, części i gwarancje bateryjne (standardowo 8 lat) przestają być argumentem przeciwko zakupowi używanego egzemplarza.

Czy używane chińskie elektryki to okazja, czy ryzyko? Na co uważać przy zakupie
Rewers medalu jest taki, że szybka ekspansja i agresywne ceny nowych aut oznaczają szybszą utratę wartości. Pierwsi nabywcy chińskich elektryków z lat 2023–2025 mogą boleśnie odczuć przecenę swoich aut – ale dla kupującego z drugiej ręki to właśnie jest okazja: auto o parametrach technicznych często lepszych niż europejska konkurencja, w cenie o klasę niższej.

Przy zakupie warto trzymać się kilku zasad. Kluczowa jest weryfikacja stanu baterii (raport SOH), bo to ona stanowi największą część wartości elektryka – niezależnie od logo na masce. Warto sprawdzić, czy dana marka ma w Polsce autoryzowany serwis i dostęp do części, oraz czy gwarancja na baterię przechodzi na kolejnego właściciela. Bezpieczniejszym wyborem są marki o ugruntowanej pozycji w Europie – MG, BYD, a z „chińskich inaczej" Volvo i Polestar, które łączą chińskiego właściciela z europejską siecią serwisową i przewidywalną wartością rezydualną.

Używane elektryki chińskich marek już dostępne na Motoelectro
Nie trzeba zresztą czekać na falę poleasingową, żeby zobaczyć ten trend w praktyce – on już dotarł do polskich ogłoszeń. Na Motoelectro znajdziesz dziś nowe oraz używane egzemplarze chińskich marek, o których mowa w tym artykule.
  • BYD – od kompaktowego Dolphina po Seala i Atto 3; auta z gwarancją baterii na 8 lat, coraz częściej z polskiej sieci dealerskiej,
  • MG – MG4 i MG ZS EV to obecnie jedne z najtańszych sposobów na przesiadkę do elektryka; sprawdź aktualne ogłoszenia MG na Motoelectro,
  • Volvo i Polestar – skandynawski design i europejski serwis pod skrzydłami Geely; używany Polestar 2 to dziś wyjątkowo dużo samochodu za rozsądne pieniądze,
  • XPeng – technologiczna awangarda chińskiej motoryzacji, z modelami G6 i G9 składanymi już w Europie, w austriackim Grazu.
Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z elektromobilnością, zajrzyj też do naszych poradników: rankingu elektrycznych SUV-ów 2026, zestawienia najtańszych samochodów elektrycznych oraz przeglądu najlepszych aktualnych promocji na nowe EV – łatwiej będzie porównać, czy w Twoim budżecie bardziej opłaca się nowy egzemplarz z rabatem, czy używany z ogłoszenia.

Podsumowanie: chińska fala dopiero nabiera rozpędu
20 procent rynku dla elektryków i ponad 10 procent dla chińskich grup to nie szczyt, lecz punkt wyjścia – BYD buduje fabrykę na Węgrzech, Leapmotor korzysta z sieci Stellantisa, a kolejne marki dopiero wchodzą do Europy. Dla polskiego kierowcy oznacza to prosty wniosek: wybór używanych elektryków będzie rósł, a ceny – spadać szybciej, niż przywykliśmy w erze aut spalinowych. 
A

Aneta Tokarek

Autor artykułu


Tematy w tym artykule


Nie przegap kolejnych artykułów

Najlepsze teksty o elektromobilności prosto na Twoją skrzynkę. Zero spamu.

Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na otrzymywanie regularnego newslettera informacyjnego oraz informacji o produktach i usługach oferowanych przez firmę Isstudio Aneta Tokarek. Administratorem Twoich danych będzie wspomniana firma, mająca siedzibę w Łodzi. Twoje dane będą przetwarzane jedynie do celów związanych z wysyłką newslettera. Polityka prywatności . Możesz się wypisać w dowolnym momencie.

Może zainteresuje Ciebie również:

Oferty aut elektrycznych

Skoda Enyaq Enyaq iV 80

Wyróżniona

Skoda Enyaq

151 000

2022·Enyaq iV 80

83 tys. km

500 km zasięgu

Warszawa

Polestar Polestar 2 Long Range

Polestar Polestar 2

125 000

2022·Long Range

7 tys. km

Mini Cooper S HATCH 3dr SE ELECTRIC

Wyróżniona

Mini Cooper

95 000

2021·S HATCH 3dr SE ELECTRIC

56 tys. km

275 km zasięgu

Warszawa

Skoda Enyaq wersja 60

Skoda Enyaq

144 900

2021·wersja 60

39 tys. km

62 kWh

406 km zasięgu

Skawina

Renault Zoe Life
Renault Zoe Renault Zoe Renault Zoe Renault Zoe Renault Zoe
Zobacz ofertę

Renault Zoe

37 000

2015·Life

85 tys. km

22 kWh

Wejherowo

Volvo C40 Plus, Motyw: PLUS

Volvo C40

249 000

2023·Plus, Motyw: PLUS

10 km

414 km zasięgu

Kalisz

Dacia Spring ver electric 26 8kwh 65 extreme

Dacia Spring

83 900

2025·ver electric 26 8kwh 65 extreme

5 km

Kalisz

Omoda E5 standard
Omoda E5 Omoda E5 Omoda E5 Omoda E5 Omoda E5
Zobacz ofertę

Omoda E5

169 900

2024·standard

5 km

Kalisz

Ford Explorer ver 77kwh rwd

Ford Explorer

174 900

2024·ver 77kwh rwd

1 km

77 kWh

Kalisz

Volvo EX30 Twin Motor

Volvo EX30

234 900

2024·Twin Motor

10 km

460 km zasięgu

Kalisz