Segment elektrycznych supersamochodów dojrzał. Od chorwackich rakiet przekraczających 430 km/h, przez amerykańskie sedany o zasięgu blisko 700 km, po włoskie hipersamochody z czterema silnikami na koło - oto przegląd ośmiu modeli, które dziś wyznaczają standardy w świecie elektryfikowanej motoryzacji premium.
TOP 8 elektrycznych supersamochodów
1. Rimac Nevera R
Chorwacki rekordzista i obecnie najszybszy seryjny samochód drogowy świata. Nevera R rozpędza się do 431 km/h, a sprint do 100 km/h zajmuje jej zaledwie 1,72 sekundy. Cztery silniki elektryczne generują łącznie 2107 KM mocy, a akumulator 108 kWh wykonano w nowoczesnej chemii LFP. Produkcja ograniczona do 40 egzemplarzy, każdy w cenie około 2,5 mln USD.
2. Lotus Evija
Pierwszy w pełni elektryczny model brytyjskiego Lotusa to ucieleśnienie filozofii "lekko i mocno". Evija waży zaledwie 1680 kg, ale generuje ponad 2000 KM z czterech silników elektrycznych. Karoseria w całości z włókna węglowego, butterfly doors i brak klamek (otwierane przyciskiem na kluczu). Produkcja: 130 egzemplarzy, cena około 13 mln zł.
3. Pininfarina Battista
Pierwszy w historii samochód produkowany pod własną marką przez legendarne włoskie studio projektowe Pininfarina. Pod elegancką karoserią kryje się platforma Rimaca, dająca 1900 KM mocy, sprint do setki w 1,86 s i zasięg ponad 500 km. Pięć trybów jazdy o włoskich nazwach: Calma, Pura, Energica, Furiosa i Carattere. Produkcja: 150 egzemplarzy, cena od 2 mln euro.
4. Ferrari Luce
Pierwszy w pełni elektryczny model w niemal 80-letniej historii Ferrari. Zaprezentowany 25 maja 2026 roku w Rzymie, oferuje 1050 KM z czterech silników elektrycznych (po jednym na koło), zasięg ponad 530 km i akumulator 122 kWh w architekturze 800 V. Pierwsza w historii Ferrari współpraca z zewnętrznym studiem projektowym LoveFrom Jony'ego Ive'a. Cena: około 640 tys. USD.
5. Aston Martin Valhalla
Pierwsza hybryda plug-in w historii Aston Martina i jednocześnie pierwszy supersamochód marki z centralnie umieszczonym silnikiem. Łączy 4.0 V8 biturbo z AMG (828 KM) z trzema silnikami elektrycznymi, dając systemową moc 1079 KM. Sprint do 100 km/h w 2,5 s, prędkość maksymalna 350 km/h. Limit produkcji: 999 egzemplarzy, cena od 1,1 mln euro.
6. Lucid Air Sapphire
Amerykański sedan, który łączy luksusową przestrzeń limuzyny z osiągami hipersamochodu. Trzy silniki elektryczne dostarczają 1234 KM, dzięki czemu Sapphire przyspiesza do 100 km/h w 1,9 sekundy. Najbardziej imponujący parametr to jednak zasięg - blisko 700 km EPA przy baterii 118 kWh. Cena: około 250 tys. USD, czyli znacznie taniej niż europejska konkurencja.
7. Porsche Taycan Turbo GT
Najmocniejszy seryjny model w historii Porsche i jednocześnie ustanowiciel rekordów na Nürburgringu wśród elektrycznych aut produkcyjnych. Z launch control dostarcza 1108 KM, rozpędzając się do setki w 2,2 sekundy. Bateria 105 kWh zapewnia ponad 555 km zasięgu, a ładowanie odbywa się z mocą 320 kW. Cena w Polsce: od około 1,2 mln zł.
8. Maserati GranTurismo Folgore
Pierwszy w pełni elektryczny model w historii Maserati. Trzy silniki (jeden z przodu, dwa z tyłu) generują 761 KM i pozwalają na sprint do setki w 2,7 sekundy. Architektura 800 V, bateria 92,5 kWh i ładowanie z mocą 270 kW. Maserati zadbało też o brzmienie - Folgore ma syntetyczny dźwięk silnika emitowany przez wodoszczelny głośnik na zewnątrz auta. Cena: od około 850 tys. zł.
Podsumowanie - co mówi nam rynek elektrycznych supersamochodów w 2026 roku?
Segment elektrycznych supersamochodów przeszedł w ostatnich latach gwałtowną ewolucję. Z niszy zarezerwowanej dla pojedynczych projektów koncepcyjnych stał się pełnoprawnym rynkiem, na którym konkurują największe marki świata - od pionierów branży EV jak Rimac czy Lucid, po legendy motoryzacji jak Ferrari, Aston Martin i Porsche.
Trzy obserwacje wybijają się ponad inne. Po pierwsze, bariera mocy została przekroczona - modele powyżej 1000 KM nie są już ewenementem, a wręcz standardem w segmencie. Po drugie, architektura 800 V i ładowanie powyżej 300 kW są dziś normą, a nie luksusem - to znak, że technologia ładowania dogoniła ambicje producentów.
Po trzecie, rynek wyraźnie się stratyfikuje - od pragmatycznych elektryków premium za milion złotych (Lucid, Porsche) przez ultra-luksusowe GT za 2-5 mln (Ferrari, Aston Martin), po limitowane hipersamochody za 9-13 mln (Rimac, Lotus, Pininfarina).
Pytanie, które pozostaje otwarte na 2026 rok, brzmi: czy klienci tradycyjnych marek premium są gotowi zaakceptować ciszę zamiast V8 i V12? Pierwsze miesiące sprzedaży nowych modeli pokażą, czy elektryfikacja w segmencie supersamochodów to przyszłość, czy tylko etap przejściowy w drodze do nowej, jeszcze nieodkrytej technologii.