Budżet programu NaszEauto nie zostanie zwiększony. Nie ma zgody na przesunięcie środków z KPO

4 min. czytania
dotacje, aktualności
Budżet programu NaszEauto nie zostanie powiększony. Chociaż minister Paulina Hennig-Kloska zapowiadała taką możliwość, Ministerstwo Funduszy nie zgodziło się na przesunięcie dodatkowej gotówki. Informację tę potwierdził sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, Krzysztof Bolesta. Co to oznacza? Osoby, które złożyły wniosek po 27 stycznia (kiedy skończyły się pieniądze z KPO), nie otrzymają dofinansowania. Program NaszEauto został ostatecznie zamknięty.

Budżet programu NaszEauto nie zostanie zwiększony - resort funduszy zablokował przesunięcia w KPO

Kluczowym momentem dla losów programu była decyzja Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Resort ten nie wyraził zgody na propozycję Ministerstwa Klimatu i Środowiska, która zakładała przesunięcie niewykorzystanych funduszy w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO) na poczet dopłat do aut elektrycznych.

Jeszcze na początku marca 2026 roku minister Paulina Hennig-Kloska dawała sygnały, że dodatkowy zastrzyk gotówki (od 100 do 300 mln zł) jest realny. Ministerstwo Funduszy odrzuciło prośbę o dodatkowe środki na dopłaty do elektryków. O odmownej decyzji poinformował Krzysztof Bolesta z Ministerstwa Klimatu w rozmowie z instytutem Samar.

Budżet w wysokości 1,18 mld zł został zamknięty

Oznacza to, że osoby z listy rezerwowej nie dostaną dotacji. Budżet programu zamknął się definitywnie pod koniec stycznia i żadnych dodatkowych pieniędzy już w nim nie będzie. Jedyną możliwością uzyskania dotacji dla tej grupy jest zwolnienie się miejsc z puli podstawowej, np. w wyniku negatywnej weryfikacji wcześniejszych wniosków.

Zobacz też: Najważniejsze wydarzenia elektromobilne - premiery EV, targi EV, konferencje EV, zloty EV

Koniec dotacji i spadek sprzedaży aut elektrycznych?

Koniec dopłat od razu odbił się na wynikach sprzedaży. Dane statystyczne za luty 2026 roku pokazują wyraźne wyhamowanie:
  • W grudniu 2025 auta elektryczne (BEV) stanowiły 11,3% rejestracji, podczas gdy w lutym 2026 wskaźnik ten spadł do zaledwie 3,9%.
  • Sprzedaż elektryków w samym lutym zmniejszyła się o około 11% w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej.
Te liczby pokazują, jak bardzo rozwój elektromobilności w Polsce jest uzależniony od państwowych dotacji. Bez nich cena zakupu pojazdu bezemisyjnego staje się dla wielu nabywców barierą nie do przejścia.

Elektromobilność - spowolnienie w osobówkach, dynamiczny wzrost w transporcie ciężkim 

Co ciekawe, dokładnie w tym samym czasie, gdy segment elektrycznych aut osobowych notuje wyhamowanie, w innym miejscu rynku widzimy spektakularne ożywienie. Chodzi o sektor ciężki, który właśnie wchodzi w fazę najszybszego wzrostu w swojej historii.

Statystyki CEPiK z końca lutego 2026 roku potwierdzają, że segment elektrycznych samochodów ciężarowych (powyżej 3,5 t) znajduje się w fazie intensywnego rozwoju. Obecnie po polskich drogach porusza się 445 takich pojazdów. Choć liczba ta może wydawać się skromna w porównaniu do osobówek, tempo przyrostu jest imponujące - w ciągu ostatnich 12 miesięcy rynek urósł o ponad 102%.

Dynamika ta stale przyspiesza. W całym 2025 roku polski park ciężkich elektryków powiększył się o 200 sztuk (wzrost o 98%), natomiast sam początek 2026 roku przyniósł rekordowy skok o niemal 179%.

Nie ma zgody na przesunięcie środków z KPO. Co to oznacza dla kupujących?

Pula programu NaszEauto ze środków KPO w wysokości 1,18 mld zł nie zostanie powiększona. Dla osób, które liczyły na dofinansowanie, sytuacja jest jasna: program NaszEauto w obecnej formule przeszedł do historii. Wnioski, które trafiły na listę rezerwową po styczniowym zamknięciu naboru, nie zostaną sfinansowane. Pieniądze otrzymają tylko wtedy, gdy zwolnią się one po odrzuceniu wniosków z głównej listy.

Obecnie ciężar walki o klienta spadł na producentów i dealerów. Aby utrzymać zainteresowanie samochodami elektrycznymi, salony samochodowe wprowadzają kampanie rabatowe, starając się „zrekompensować” brakujące 18 750 zł lub 27 000 zł dopłaty z własnej marży.

Co dalej? Piłka po stronie dealerów

W obliczu braku państwowych pieniędzy, ciężar zachęcania klientów do elektromobilności spadł na barki producentów i dealerów. Żeby nie stracić chętnych na elektryki, salony wprowadzają duże obniżki, które mają zastąpić brakujące dopłaty z budżetu państwa.

Wycofanie dopłat niemal na pewno ostudzi zapał Polaków do zakupu aut elektrycznych. Takie zjawisko miało już miejsce w innych krajach, więc trudno spodziewać się, by u nas scenariusz był inny.

Zobacz też: Nawet 300 mln zł na sfinansowanie wszystkich wniosków w NaszEauto. Potrzebne zielone światło KE

Powiązane artykuły: