Czy koniec dotacji to koniec elektryków? Rynek elektromobilności w Polsce w 2026 po dopłatach

Polska branża elektromobilności znajduje się w punkcie zwrotnym. Kończący się program dopłat NaszEauto pozostawia po sobie fundamentalne pytanie - czy segment pojazdów elektrycznych (BEV) przetrwa bez kroplówki z publicznych pieniędzy? Eksperci przewidują, że rok 2026 będzie czasem brutalnej weryfikacji marż producentów i powrotu do rynkowego realizmu. Czy koniec dotacji to koniec elektryków? 

Koniec dopłat to koniec sztucznie pompowanych cen?

Program NaszEauto bezsprzecznie napędził polski rynek, generując wzrosty rejestracji samochodów elektrycznych o blisko 160% rok do roku. Jednak cena tego sukcesu była wysoka - i to dosłownie. Analiza rynku pokazuje, że obecność dotacji (sięgających nawet 40 000 zł) stała się dla producentów i dealerów pretekstem do utrzymywania wysokich marż.

Rynek elektromobilności w Polsce w 2026 po dopłatach

W 2026 roku, po wygaśnięciu programu wsparcia NaszEauto, czyli mniej więcej od lutego, rynek elektromobilności czeka tzw. repozycjonowanie cen. Aby utrzymać zainteresowanie klientów indywidualnych i małych firm (JDG), koncerny będą musiały „oddać” kwotę dotacji w formie realnych upustów. Już teraz widać, że te same modele aut elektrycznych w krajach bez dotacji lub z bardziej dojrzałym rynkiem (jak USA czy Niemcy) potrafią być o kilkanaście procent tańsze niż w Polsce. 

Bariery, które studzą entuzjazm: serwis i infrastruktura

Mimo optymizmu związanego z rosnącą liczbą modeli, polscy kierowcy wciąż zderzają się z barierami systemowymi, które czynią posiadanie elektryka problematycznym.
  1. Podatek "od nowoczesności" w serwisach: Użytkownicy skarżą się na absurdalnie wysokie koszty roboczogodziny w Autoryzowanych Stacjach Obsługi. Diagnostyka komputerowa czy proste czynności serwisowe są często droższe dla aut elektrycznych niż spalinowych, mimo ich prostszej konstrukcji.
  2. Infrastrukturalne „wąskie gardło”: O ile ładowanie auta w domu z fotowoltaiki jest bezkonkurencyjne cenowo, o tyle ładowanie publiczne w Polsce bywa najdroższe w Europie. Ceny rzędu 2 zł za 1 kWh na wolnych ładowarkach miejskich są uznawane za barierę nie do przejścia dla osób mieszkających w blokach.

Dyrektywa CAFE i ESG - nowi sprzymierzeńcy elektromobilności

Nawet bez dopłat, rok 2026 przyniesie silne bodźce do zakupu aut BEV, tym razem o charakterze regulacyjnym:
  1. Dyrektywa CAFE. Restrykcyjne unijne limity emisji spalin zmuszą producentów do agresywnej sprzedaży elektryków, by uniknąć wielomiliardowych kar. Możemy spodziewać się sytuacji, w której ceny wersji spalinowych będą rosły, a elektrycznych spadały, aż do ich całkowitego zrównania.
  2. Raportowanie ESG. Duże przedsiębiorstwa, zobligowane do wykazywania swojej neutralności klimatycznej, będą masowo wymieniać floty na bezemisyjne. To właśnie biznes ma stać się głównym silnikiem wzrostu w czasach po dotacjach.

Chińska ofensywa i kontrowersyjna „cena minimalna”

Jednym z największych zagrożeń dla dynamiki rynku w 2026 roku może być planowany przez Komisję Europejską mechanizm ceny minimalnej na auta z Chin. Choć ma on chronić europejski przemysł, eksperci ostrzegają przed skutkiem odwrotnym do zamierzonego.

Zamiast obniżać ceny dla konsumentów, mechanizm ten zmusi chińskich producentów do sztucznego podnoszenia cen swoich budżetowych modeli. Nadmiarowe zyski wynikające z narzuconej marży Chińczycy mogą przeznaczyć na agresywny marketing i benefity pozacenowe (np. darmowe ładowanie przez 5 lat), co jeszcze bardziej osłabi pozycję starych europejskich marek.

Prognoza na 2026: Stabilizacja zamiast spekulacji

Eksperci przewidują, że po krótkotrwałym dołku po zakończeniu dotacji, sprzedaż ustabilizuje się na poziomie około 15-20% udziału w rynku w ujęciu miesięcznym (szczególnie w okresach zakupów flotowych). Rok 2026 ma być rokiem, w którym samochód elektryczny przestanie być symbolem luksusu, a stanie się pragmatycznym wyborem ekonomicznym - pod warunkiem, że producenci urealnią swoje oczekiwania marżowe, a państwo zamiast dopłat do zakupu, zainwestuje w dostępną i tanią infrastrukturę ładowania.

Powiązane artykuły: